
Wszystko zaczęło się od chęci monitorowania temperatury w lodówce podczas podróży i pierwszego Shelly H&T. Tymczasem używanych jest już prawie 30 produktów Shelly, które zamieniły ją w prawdziwy „smart home na kółkach”.
Z przodu znajdują się nasze dwa zbiorniki na wodę o łącznej pojemności 80 litrów. Trzy Shelly Plus 1 oraz dwa add-ony mierzą poziom i temperaturę wody. Gdy główny zbiornik po lewej stronie (zbiornik główny) ma mało wody, woda jest automatycznie przepompowywana z drugiego zbiornika (po prawej stronie) do zbiornika głównego za pomocą sceny. Z kolei druga scena wyłącza pompę, gdy zbiornik główny jest pełny albo w zbiorniku pomocniczym jest zbyt mało wody. Ponieważ lubimy jeździć na zimowe kempingi, Shelly Plug S oraz wspomniany czujnik temperatury w zbiornikach na wodę uruchamiają podgrzewacz wody, aby zapobiec zamarzaniu wody, sterowany sceną. Dodatkowym zabezpieczeniem są także Shelly Floody, ponieważ nie ma nic gorszego w przyczepie kempingowej niż wyciek wody.
Ponieważ mamy połączony system ogrzewania gazowego i elektrycznego, wykorzystywana jest również funkcja termostatu dzięki dodatkowym Shelly H&T oraz Shelly Plus 1PM, oczywiście z automatycznym nocnym obniżaniem temperatury dzięki funkcji interwału. Skoro już mowa o cieple: mamy też maty grzewcze pod materacami, które możemy sterować za pomocą ściemniaczy Shelly, aby zimą również było przyjemnie ciepło.
Oczywiście używamy też kolejnego Shelly Plug S do kontrolowania całkowitego zużycia energii, gdy mamy podłączenie do zasilania zewnętrznego. A jeśli tak nie jest, Shelly Uni sprawdza stan akumulatora przyczepy. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, mamy Shelly Smokes, a także Shelly Motions oraz Shelly Blu Door/Window jako zabezpieczenie antywłamaniowe, które aktywują syrenę przez Shelly Plus 1, gdy alarm zostaje włączony.
Najnowszym dodatkiem, który nadal trzeba zainstalować, jest Shelly Wall-Display, dzięki czemu możemy sterować naszym Shelly Smart Home on Wheels bez smartfona w ręku.
Gdybym miał jedno życzenie, byłoby to, aby czujnik Shelly LPG działał również na 12 V, tak aby ten aspekt bezpieczeństwa był również uwzględniony podczas postoju na dziko (korzystanie wyłącznie z akumulatora, bez zasilania zewnętrznego.
Komentarze 0